11.02.2014

O smarowidle do ciała marki Bath&Body Works słów kilka...

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją balsamu do ciała marki Bath&Body Works o wdzięcznym zapachu Warm Vanilia Sugar. Kto mnie zna, ten wie, że zapach i smak wanilii uwielbiam. Wiadomo też, że co ciężko dostępne, od razu przykuwa uwagę blogerek i chcemy to mieć jeszcze bardziej niż jakby można było sięgnąć po to w każdej drogerii. Ja tak właśnie miałam z kosmetykami firmy BBW. Czytałam o nich wiele dobrego, że zapachy są piękne, że kosmetyki rewelacyjne. I co? Dostałam balsam do ciała rozczarowanie i się zaczęło...


Balsam Bath&Body Works o zapachu ciepłej wanilii zamknięty jest w 236ml buteleczce kształtem dopasowanym do dłoni i dozownikiem z malutką dziurką zamykanym na klik. Buteleczka po bokach ma również pionowe wypukłe paski, dzięki czemu nie ślizga się w mokrych rękach. Opakowanie jest jednak dość twarde i pod koniec opakowania ciężko było mi wydobyć kosmetyk. Pomagało mi stawianie go do góry nogami i opieranie o inne kosmetyki, żeby się nie przewrócił. Tym sposobem balsam dzięki swojej rzadkiej konsystencji szybko spadał na dół i o wiele szybciej mogłam go wydobyć.


Balsam ma kremowo-żółty kolor. Jeśli chodzi o jego zapach, to spodziewałam się efektu WOW. Balsam ma zapach bardzo intensywny, pachnie faktycznie taką ciężką, wręcz paloną wanilią. Na początku wręcz zakochałam się w tym zapachu. Jest mocny, bardzo słodki i czuć obiecaną wanilię. Jednak po zużyciu połowy zaczął mnie okropnie drażnić. Podczas aplikacji przeszkadzała mi jego intensywność. Na skórze już taki intensywny na szczęście nie jest. Utrzymuje się na skórze ok. 3 godzin.


Nie sądziłam, że kiedykolwiek jakiś kosmetyk o zapachu waniliowym zacznie mnie drażnić. A tym bardziej kiedy owa przyjemność kosztuje ok. 49zł. Cena według mnie jest mocno przesadzona. Wiem, że wszystkie kosmetyki tej marki nie są tanie, ale ten balsam naprawdę nie jest wart aż 49zł. Dużo dobrego słyszałam też o mgiełkach do ciała, pewnie kiedyś spróbuję, ale dopiero jak niesmak po tym balsamie trochę mi przejdzie.


A dlaczego uważam, że cena jest zbyt wysoka? Otóż chodzi mi tutaj głównie o działanie. Jest to zwykły, niczym nie wyróżniający się (no, oprócz zapachu) lekki balsam do ciała. Wiadomo, że większego nawilżenia możemy spodziewać się używając maseł, ale znam balsamy, które mimo swojej rzadkiej konsystencji nawilżają skórę lepiej niż ten. Używałam go w okresie jesienno-zimowym, więc pewnie dlatego oczekiwałam czegoś więcej. Jako lekki nawilżacz na lato powinien wystarczyć, ale z kolei zapach jest za intensywny do używania podczas 30 stopniowych upałów. Tak więc działanie tego balsamu mogę ocenić na mocno średnie w kierunku lekkiego. To czym natomiast byłam zachwycona, to szybkie wchłanianie. Nie musiałam martwić się o to, że skóra będzie mi się lepić po użyciu i spokojnie mogłam się ubrać. Wydajność jest jednak średnia. Wystarczył mi na ok. 3 tygodnie używania 2x dziennie.


Kolejnym minusem jest również dostępność, bo z tego co wiem, to stacjonarnie w Polsce ta marka dostępna jest tylko w Warszawie. Firma nie ma nawet polskiego sklepu internetowego, jest tylko wersja zagraniczna. Jednak możemy na niej bardzo często znaleźć wiele świetnych promocji.

Ocena: 2/5

Dla mnie wszelkie balsamy/masła/musy do ciała muszą widocznie nawilżać moją skórę, bo po co smarować się czymś i nie widzieć prawie wcale efektów? Dlatego ocena jest jaka jest. Niestety.

A Wy co o nim myślicie? Czekam na Wasze komentarze pod tą notką :)

44 komentarze:

  1. zauważyłam właśnie, że słabo nawilżają :/ a cena taka jaka jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest strasznie zawyżona. Ale wiadomo, że nie każda marka ma kosmetyki za przysłowiową dyszkę. Ja jednak od balsamu za taką kwotę oczekuję czegoś więcej niż efektu takiego sobie :)

      Usuń
  2. Na szczęście go nie stosowałam, bo nie mam dostępu do tej marki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stacjonarnie też nie mam, ale mimo tej porażki ubolewam nad tym :(

      Usuń
  3. Kiedyś o nich pisałam i raczej nie jestem ich wielką fanką- balsamy nie mają w sobie nic więcej prócz zapachu. Za taką cenę raczej bym się nie skusiła, wolałabym zainwestować w porządne masło do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Mam dokładnie tak samo. Przetestuję jeszcze mgiełki i jak się okażą lipne, to podziękuję tej marce :(

      Usuń
  4. Mi wczoraj przyszło mydełko o tym zapachu, balsamy mnie kuszą mimo tego że Tobie się nie spodobał pewnie przy jakimś zbiorowym zamówieniu skuszę się na jakiś balsam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, pewnie. Może Tobie jednak przypadną do gustu :) Warto jednak mimo wszystko polować na promocje.

      Usuń
  5. WVS to moja ulubiona linia zapachowa od B&BW. Balsam czeka u mnie na swoją kolej, ale skoro nawilżanie jest słabe to wypróbuję go dopiero na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimę/wczesną wiosnę lepszy będzie faktycznie treściwszy balsam :)

      Usuń
  6. Miałam kiedyś miniaturkę z GB i też zapach mnie męczył a nawilżał średnio. Raczej nie chciałabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To BBW się pojawia w GB? Nawet nie wiedziałam :D

      Usuń
  7. troche szaleje z cenami ta firma..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety do najtańszych nie należy. Szkoda, że z jakością balsamów nie zaszalała :P

      Usuń
  8. Miałam wersję Pink Chiffon i bardzo się z nią polubiłam, nawilżał dostatecznie i pięknie pachniał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam jeden balsam tej firmy i się w nim zakochałam. Idealny aromat na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakis czas temu obkupiłam się jak głupia mini mgiełek, które wyszły dosyć drogo i.... tez się rozczarowałam. Pachną bardzo krótko. Dłużej czuć mgiełki z Avonu z serii Naturals :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz obaliłaś mój światopogląd, że mgiełki jednak będą lepsze :( No wiesz co :D

      Usuń
  11. O matko, taka cena w bubel, Straszne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też już kilka razy "napaliłam" się na jakiś kosmetyk, a gdy już go miałam okazało się, że jest...co najmniej średni. Ostatnio tak miałam z masłem do włosów z The Body Shopu. Było tragiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło do włosów? :D Mnie z TBS kusi bananowa odżywka <3

      Usuń
  13. Za taką cenę jestem zdecydowanie na nie :/ Zupełnie nie tego się spodziewałam po takiej firmie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety każda firma ma w ofercie jakieś bubelki. U BBW jest to właśnie ten balsam a szkoda.

      Usuń
  14. Ja w B&BW kupuję tylko malutkie żeliki antybakteryjne do rąk.
    Dla mnie ich ceny są z kosmosu. W USA identyczne produkty są 2-3 razy tańsze. Tam za 4 mydła w piance zapłacimy 15$ (45 zł) a u nas 1 (!!!) takie mydło kosztuje ok. 36 zł (z tego co pamiętam). Śmieszni są z tymi cenami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce wiele kosmetycznych firm strasznie zawyża ceny. Nie wiem z czym to się wiąże. Nie zarabiamy więcej niż w USA a ceny mamy 2x większe :( Dlatego akurat takie kosmetyki zamawiać z zagranicy :) Wychodzi tak jak piszesz, o wiele taniej :)

      Usuń
  15. ja miałam znacznie tańszą wersję Pink Chiffon, zapach nie był drażniący ale słodko- kwiatowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś odblokować dostęp do mojego bloga?dziewczyny piszą, że wyświetla się informacja o braku dostępu.

      Usuń
    2. Kwiatowy, to nie dla mnie :P

      Usuń
  16. Lubię zapach wanilii, ale zbyt mocny zapach szybko zaczyna drażnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczął drażnić wielbicielkę wanilii, która tylko tym zapachem mogłaby się otaczać, to coś w tym musi być :D

      Usuń
  17. ja za krotko je uzywam zeby wydac jakas swoja opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam aż dłużej poużywasz i dasz znać jak się spisuje u Ciebie :)

      Usuń
  18. Szkoda, szkoda i jeszcze raz szkoda!!! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestujesz je na sobie za niedługo :*

      Usuń
  19. Pierwszy raz widzę tak słabą ocenę produktu z BBW. Wszyscy wychwalają pod niebiosa a produkt jak kazdy inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ten balsam ma faktycznie niespotykany, ale chyba musiałabym sobie co tydzień robić przerwę, żeby od niego odpocząć, taki skubaniec intensywny :)

      Usuń
  20. Jeśli chodzi o ten balsam to trafiłaś w sedno, odpowiednia ocena i komentarz :)
    http://teaspoon-of-pleasure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja także uwielbiam zapach wanilii

    OdpowiedzUsuń