23.06.2014

Kosmetyczne zakupy sprzed kilku dni

Dzisiaj miał pojawić się ogólny post zakupowy, ale podczas robienia zdjęć kosmetyków do włosów wymiękłam. Robiłam je ponad 2h a wyszły ładnie mówiąc - tragicznie. Dlatego dzisiaj pokażę Wam tylko część tego co ostatnio kupiłam a część włosowa pojawi się tutaj za kilka dni. Nawet lepiej, że podzielę to na 2 części, bo trochę tego jest.


W Cocolicie zamówiłam 2 pędzle Hakuro (H55 i H77) oraz białą kredkę z Nyxa (najbardziej zależy mi na podbijaniu kolorów cieni przez nią). Jak pisałam, tak zrobiłam - kolejne 2 pędzle zagościły w moich zbiorach. Nie mogę oderwać od buzi pędzla do pudru - jest strasznie milusi!


Kolejne zakupy to zbiorówka z 3 sklepów. Pastele Rimmela musiałam mieć. Marzyłam o nich odkąd zobaczyłam pierwsze swatche. Teraz dopiero zobaczyłam, że pastelowy róż nie załapał się na zdjęcie. Łącznie rimmelowych pasteli mam 3 (błękit, mięta i właśnie róż). Dodatkowo kupiłam matowy top z Golden Rose a, że na stoisku GR w moim mieście można płacić kartą od 10zł, musiałam dobrać jakiś lakier. Padło na serię Color Expert w kolorze 22 <3 Ostatnim zakupem była malutka buteleczka sławnego topu Seche Vite. Dorwałam ją na stronie ezebra.pl za zawrotną kwotę 5zł!

Podobają się Wam moje zakupy? Mi bardzo. Najbardziej jednak część włosowa, której w tym poście nie ma, ale nadrobię to za kilka dni. Nie dam za wygraną :D

5.11.2013

Post zakupowy, czyli na co w ostatnich dniach wydałam trochę gotówki

W ostatnim czasie trochę paczek do mnie przyszło. Postanowiłam wreszcie zamówić kilka rzeczy na które czaiłam się już długi czas i tak oto w moje ręce wpadło kilka nowości. Oczywiście nowości dla mnie, bo wszystko co kupiłam można nabyć już od dawien dawna.

Pierwsza strona na jakiej zrobiłam zakupy to Mazidła. Skusiłam się na Dry Flo. Głównie dlatego, że podkład mineralny jednak nie wytrzymuje u mnie bez świecenia cały dzień i muszę mieć czym przypudrować twarz w ciągu dnia. Będę też kombinować z nakładaniem go/jej pod podkład, bo podobno wtedy lepiej się trzyma. Zobaczymy. Na początek jednak muszę wykombinować małe opakowanie z sitkiem, bo te 100g to o wiele za dużo by codziennie wysypywać o odrobince. Może któraś z Was ma niepotrzebne opakowanie po pudrze sypkim? Chętnie przyjmę :)


W sklepie Cocolita zamówiłam osławioną szczotkę do włosów Tangle Teezer. Chciałam ją mieć już kawał czasu, jednak ciągle były "ważniejsze" wydatki i szkoda było mi płacić 50zł za szczotkę. Uparłam się jednak i kupiłam. Stwierdziłam, że najlepszą inwestycją będzie wersja kompaktowa, bo można ją nosić w torebce, bez obawy o zniszczenie.

Nie mogłam nie dobrać czegoś jeszcze, bo przecież głupio tak brać jedną rzecz. Do koszyka wpadł również pędzel Hakuro H63. Mam nadzieję, że sprawdzi się do nakładania korektora mineralnego. Niestety sam podkład nie wystarcza mi na przykrycie tego co chcę a nakładanie obu kosmetyków jednym pędzlem nie jest dobrym rozwiązaniem. Dlatego zainwestowałam w małą kulkę do korektora.


Następnymi łupami są kosmetyki kupione podczas jednej z samotnych wypraw do galerii handlowej. Jednak samotne zakupy to zło, bo nikt mnie wtedy nie powstrzymuję przed wrzuceniem czegoś do koszyka. I tak w SP podczas promocji -40% na kolorówkę, do koszyka wpadła szminka Maybelline Color Whisper w kolorze 220 - Lust For Blush. Po wyjściu przyszła pora na odwiedziny Marionnaud. Wyszłam stamtąd z różem do policzków firmy The Balm w kolorze Down Boy. W perfumerii bardzo spodobał mi się efekt jaki dał na moich policzkach, jednak po użyciu go samej w domu nie jestem do niego już tak bardzo przekonana. W M. ten cukierkowy odcień nie był aż tak widoczny, w domu zaś widać go o wiele bardziej i to mnie nieco zniechęca, ale poćwiczę jego nakładanie i może jeszcze się zakocham? Kto wie. Róż kupiłam podczas trwania promocji -30% na kolorówkę w M. Jeśli jesteś chętna na niego, napisz mi maila, chętnie wymienię/sprzedam :)

Następnym zakupem był powrót do sławnych lakierów Essie. Mój pierwszy zakup lakieru tej firmy skończył się bardzo szybko, lakier po 1 użyciu poszedł w świat, bo trwałość okazała się gorsza niż lakierów za 5zł... Postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę i w moje ręce wpadł Essiak w kolorze Hip-Anema. Jest to piękna, czysta, jasna czerwień. Mam ją na paznokciach już 3 dzień i końcówki się nie starły, co miało miejsce przy pierwszym lakierze (Mojito Madness). Aktualnie jestem bardzo na tak! Wiem, że na tym jednym lakierze się nie skończy. Zapragnęłam więcej :D - niestety lakier nie załapał się na zdjęcie.

Ostatnią rzeczą (niekosmetyczną) jaką kupiłam w ostatnich dniach były jesienne botki. Tego mi było trzeba. Szukałam ładnych i wygodnych butów ponad miesiąc aż w końcu znalazłam. Kupiłam je w BOTI. Prawda, że piękne?


Musicie mi wybaczyć jakość zdjęć. Widzicie jaka teraz paskudna pogoda za oknem. Niestety zdjęcia w zachmurzone dni nie wychodzą zbyt dobrze, choć bardzo się staram uchwycić to co najważniejsze.

A Wy co (nie)kosmetycznego kupiłyście w ostatnim czasie? Dajcie znać :)