Dzisiaj przychodzę do Was z problemem, który coraz bardziej zaczyna mnie gryźć. Otóż prawdopodobnie mam zły pędzel do nakładania różu na policzki i dlatego robią mi się na nich strasznie brzydkie placki. Aktualnie używam słabo napigmentowanego różu, dlatego aż tak tego nie widać, jednak chciałabym uczyć się jego prawidłowego nakładania. Chcę kupić do tego porządny pędzel (do 50zł) i róż (również do 50zł). Jeśli chodzi o pędzel to zastanawiam się nad Hakuro, Zoeva lub Real Techniques. Nie wiem tylko jaki kształt pędzla będzie odpowiedni do jego nakładania. Aktualnie mam pędzel skośnie ścięty. Co do różu to myślę nad wypiekanymi z Bourjois, bo mam do nich dostęp stacjonarnie i firma ma duży wybór odcieni.
Doradzicie mi pędzel, którym będzie mi łatwo operować i róż, który ma duży wybór odcieni i nie zrobi mi krzywdy na policzkach? Będę bardzo wdzięczna :)
P.S. Bardzo dziękuję za poprzednie rady dotyczące szamponu do włosów. Jestem w fazie testów :)
P.S. Bardzo dziękuję za poprzednie rady dotyczące szamponu do włosów. Jestem w fazie testów :)

