29.08.2014

Wrzesień pod znakiem marki Lily Lolo

Przychodzę się dzisiaj Wam pochwalić. Otóż kilka dni temu nawiązałam współpracę z firmą Costasy (oferującą m.in. kosmetyki marki Lily Lolo). Jakież było moje szczęście kiedy otworzyłam paczkę! Kosmetyki do testów pomogła mi wybrać przemiła p. Aleksandra. Z tego miejsca chcę jej bardzo podziękować za tyle porad i cierpliwość do mnie.

Notkę tą piszę na świeżo - 2h temu otworzyłam przesyłkę z kosmetykami i od razu pobiegłam zrobić zdjęcia. Wymacałam wszystko po kolei i stwierdziłam, że już mogę się chwalić. Moją pierwszą myślą po otwarciu paczki było coś w stylu "Jakie to wszystko malutkie i piękne!".


Same widzicie, że kosmetyki wyglądają bardzo elegancko. Do testów wybrałam:
- podkład mineralny - Warm Peach
- pędzel do podkładu - Super Kabuki
- korektor mineralny - Blush Away
- szminka naturalna - Intense Crush
- zestaw do brwi - Medium
- róż prasowany - Just Peachy.
 
Ale to nie wszystko, bo w paczce czekała na mnie również masa próbek. Dosłownie! Zobaczcie same. Będzie co testować.
 
 
To co mogę Wam już teraz powiedzieć, to, że pędzel Super Kabuki jest bardzo mięciutki a róż do policzków ma dziwny zapach. Więcej powiem po testach :)
 
 
Biorę się za testy a Wy dajcie znać o czym chcecie przeczytać na początku? Koniecznie napiszcie.

1.08.2014

Moje dwie nowe (zapachowe) współprace...

Dzisiaj nie będzie recenzji jak zawsze. Dzisiaj post chwalipięcki, czyli kilka słów o współpracach, które podjęłam w ostatnim czasie. Lubicie takie notki? Poniżej owoce tych współprac, czyli to co lubię najbardziej - zapachy!


W ostatnim czasie udało mi się nawiązać współpracę z przemiłą właścicielką sklepu miley.sklep.pl [klik] [FB]. Same wiecie, że kocham perfumy, więc możecie wyobrazić sobie moją minę po przeczytaniu maila od Mileny (właścicielki sklepu). Po obgadaniu szczegółów współpracy, od razu poleciałam buszować po sklepie w poszukiwaniu idealnego zapachu dla mnie. 


Padło jak widzicie na Acqua di Gioia Armaniego. Sklep dopiero się rozkręca, więc nie znajdziecie tam miliona różnych zapachów, jednak te najbardziej znane są. Ceny w sklepie również są bardzo przystępne - porównałam je z kilkoma bardzo znanymi perfumeriami internetowymi. Dodatkowo przy pierwszych zakupach od razu dostajecie rabat w wysokości 3%. To niewiele, ale zawsze coś. Do zakupu dorzucane są również próbki innych zapachów, więc mamy możliwość przetestowania wielu innych perfum bez potrzeby wychodzenia z domu. Dodatkowo, podsunęłam Milenie ciekawą myśl o programie lojalnościowym i kto wie, może za niedługo perfumy będziecie mogły kupić tam jeszcze taniej? :) Polecam zajrzeć do sklepu, koniecznie.

_________________________

Druga współpraca jest również stricte zapachowa. Dotyczy sklepu cozazapach.pl [klik] [FB]. Od dawna chciałam nawiązać współpracę ze sklepem oferującym woski zapachowe i udało się! Niedawno przyszła do mnie pierwsza przesyłka i muszę przyznać, że bardzo miło się zaskoczyłam.


Pierwszy raz dostałam woski zapakowane w tak ładny sposób. Można by je nawet w takim "stanie" z miejsca komuś podarować, bo prezentują się naprawdę ładnie. Ale ja nie oddam ich nikomu, o nie. Sklep ciągle poduwa na swoim fanpage różne promocyjne oferty, więc warto polubić ich profil i od czasu do czasu tam zaglądać. A ja nie mogę doczekać się kiedy przetestuję po raz pierwszy woski WoodWick, ale na razie czekam z tym na nieco zimniejsze dni, by upały nie przyćmiły ich zapachu i mojej oceny. Tak więc oficjalnie rozpoczynam woskowe posty na blogu.


Jesteście ciekawe moich opinii nt. tych produktów ? :) Co chcecie zobaczyć na blogu jako pierwsze? Dajcie znać w komentarzach.

3.02.2014

Luty pod znakiem firmy Floslek

Chciałam pochwalić się Wam paczuchą od firmy Floslek, którą dostałam kilka dni temu. Mogłam sama wybrać co chciałabym przetestować i tak w moje ręce wpadło aż 7 kosmetyków.


Znalazły się w nim:
- krem do twarzy,
- krem pod oczy,
- peeling enzymatyczny,
- krem do rąk,
- pianka do mycia twarzy
- 2 masła do ciała.

Najchętniej przetestowałabym wszystko od razu i w sumie pomyślałam sobie - dlaczego nie. W ruch poszedł już peeling oraz krem do twarzy. Piankę chciałam zostawić na później, żeby w razie czego wiedzieć co mnie zapcha o ile taki incydent w ogóle będzie miał miejsce, ale niestety dopadł mnie straszliwy przesusz skóry twarzy i nie mogę na chwilę obecną używać do mycia twarzy mydła Aleppo, dlatego w ruch poszła ta pianka. Dlatego w lutym moją pielęgnację będą tworzyć głównie kosmetyki marki Floslek.

Którego kosmetyku jesteście ciekawe najbardziej? Dajcie znać a postaram się wrzucać na początek recenzje tych kosmetyków, o których będziecie chciały przeczytać w pierwszej kolejności. Oczywiście recenzje będą pojawiać się najwcześniej w marcu, bo chciałabym wszystko dokładnie przetestować :)

No więc - na którą recenzję czekacie?

P.S. Ćwiczę zaawansowaną obróbkę zdjęć w Photoscape, więc niektóre mogą wyglądać słabo, ale staram się wyciągać z nich co się tylko da, więc proszę się nie śmiać :D No i tło jest średnio dopasowane, ale 2 dni modziłam z tłami do tego zdjęcia i uwierzcie, że to prezentuje się najlepiej.

20.12.2013

I ja mam Firmoo(we) okulary :)

Miesiąc temu napisała do mnie Pani Laura z Firmoo proponując mi współpracę. Od dawna marzyłam o wypróbowaniu tych okularów i wreszcie i ja dostałam swoją szansę :) Obecna pora nie sprzyja noszeniu okularów, które wybrałam, bo są to okulary przeciwsłoneczne, ale co nieco Wam dzisiaj o nich napiszę :)

Wybrałam model #OTO3538 czyli takie KLIK. Wydawało mi się, że mogą być fajnie dopasowane do kształtu mojej twarzy i nie pomyliłam się. Kierowałam się jednak mała ściągawką, jaką był kształt okularów, które już wcześniej posiadałam (nie Firmoowe). A oto te od Firmoo.


Prawda, że mają cudowny kształt? :) Ich cena to 49$. Przesyłka była u mnie już po tygodniu od zamówienia, więc bardzo szybko, biorąc pod uwagę, że okulary leciały do mnie z Chin. Jest to model, który na bokach ma śliczne zdobienie. Nie ukrywam, że to właśnie ono przemawiało do mnie najbardziej przy ich wyborze. Nienachalne, ale urocze.


Okulary są bardzo lekkie i komfortowe w noszeniu. Plusem dla firmy jest to, że można wybrać sobie wartość PD, co jeszcze bardziej ten komfort zwiększa, bo okulary są lepiej do nas dopasowane. W sklepie Firmoo co prawda jest możliwość wgrania własnego zdjęcia i przymierzania ich wirtualnie, jednak ja nie skorzystałam z tej opcji a mimo to z okularami trafiłam idealnie.


W paczce znalazłam nie tylko okulary. Były tam oprócz nich takie rzeczy jak:
- plastikowe etui z pierwszego zdjęcia,
- woreczek na okulary,
- ściereczka do czyszczenia
- coś na kształt śrubokrętu do okularowych śrubek.


Bardzo fajnie, że firma wysyłając okulary dba o wszystko. Od ich czyszczenia do dokręcania śrubek kiedy się poluzują :)

A TERAZ COŚ DLA WAS

Firmoo ma dwa aktualne programy. Jeden skierowany do bloggerek a drugi dla wszystkich klientów. Jeśli macie ochotę skorzystać, nie ma na co czekać.

PROGRAM DLA BLOGEREK (Firmoo Business Cooperation)
Jeśli również macie ochotę nawiązać współpracę z Firmoo, to zapraszam tutaj

PROGRAM DLA WSZYSTKICH KLIENTÓW (Free Glasses)
Wszyscy klienci mogą skorzystać z darmowej, pierwszej pary okularów. Wystarczy opłacić wyłącznie koszty przesyłki.O szczegółach poczytacie tutaj.
Ja na pewno przez całe lato będę paradować sobie w tych okularach. A Wy? :)

27.11.2013

Relacja ze spotkania bloggerek z Podkarpacia cz.2 - sponsorzy

Jak wiecie, na spotkaniu czekały na dziewczyny upominki od kilku(nastu) firm kosmetycznych. Chcecie wiedzieć co to za firmy i co otrzymałyśmy do testów? Zapraszam więc do dalszej części notki. Wybaczcie za jakość zdjęć, ale chciałam w końcu je zrobić, bo nie wiadomo kiedy słońce zawita do mojego miasta a nie chciałam, by wyszły jeszcze gorsze.


Prawie każda z dziewczyn (oprócz jednej, ponieważ firma nie zdążyła wykonać jednej domówionej przypinki) miała na sobie zaprojektowaną przeze mnie a wykonaną przez firmę przypinka.pl przypinkę z imieniem i nazwą bloga. Prawda, że ładne?


Na początku spotkania dziewczyny otrzymały zestawy kosmetyków od Original Source. Przepięknie pachnące żele pd prysznic, płyny do kąpieli oraz peelingujące żele pod prysznic. Każdy kosmetyk x2. Ja już używałam i najbardziej podoba mi się zapach płynu do kąpieli. Przywołuje zapach dzieciństwa - świeżo obieraną pomarańczę wśród goździków.


Kiedy skończyłyśmy razem z Sylwią rozdawanie zestawów, do dzieła przystąpiła Pani Urszula z firmy Glazel Visage. Wiecie, że w Galerii Rzeszów jest wyspa z kosmetykami tej firmy? Ja już tam byłam a Wy? Miałyśmy okazję na spotkaniu macnąć wiele przeróżnych kosmetyków firmy Glazel. Mi w pamięć najbardziej zapadły wypiekane cienie i na pewno skuszę się na paletkę wypełnioną takimi. Po wystąpieniu, Pani Urszula wręczyła nam, jak to nazwała - skromne upominki. Dla Was też to co widzicie na zdjęciu wcale nie jest skromne? Ja byłam w szoku jak zobaczyłam ile dobroci zawiera torebeczka. Prawda, że mało to nie jest? (To czarne okrągłe ze złotym logiem to róż, przepiękny swoją drogą).


Później aby zadowolić jeszcze bardziej uczestniczki spotkania, posypały się dalsze prezenty od firm. Chcecie wiedzieć jakie? A takie.


 Płyn micelarny od firmy Dermedic.


5ml próbkę kremu nawilżającego od Embryolisse. Z tego próbaska jestem najbardziej zadowolona, bo krem już testowałam i teraz nie kupuję żadnego innego. A jeszcze mogę zarazić tą miłością inne dziewczyny! Super!


Szampon i dwa małe balsamiki do włosów od Equilibra. Nie miałam jeszcze styczności z tą firmą, więc muszę szybko zacząć testy :)


Mnóstwo kosmetyków do twarzy od firmy Eveline. To takie prześwietlone z prawej strony to peeling enzymatyczny do twarzy. Firma trafiła w 10, bo uwielbiam enzymatyki. Z reszty jestem również bardzo zadowolona :)


Zostałyśmy również obdarowane lakierami od firmy Ferity oraz kosmetykami Make Up Factory. Mi trafił się akurat błyszczyk. Ciekawe czy się spisze :)


 Wsparłyśmy nieco również polskich producentów. W mojej paczce trafiłam na korektor pod oczy 7 w 1 firmy Bell podarowany przez drogerię Kosmetyki Polskie. Był tam też sampler zapachu Yankee Candle od firmy Goodies oraz kod zniżkowy na 10%. Czas robić zakupy drogie Panie!


Dostałyśmy również zestaw próbek od firmy Lagenko.
 

Odżywkę do rzęs firmy Revitalash. Z niej cieszę się najbardziej, bo mam rzadkie rzęsy, więc będzie jak znalazł do pomocy.


Kolejną rzeczą do testów są skarpetki peelingujące od firmy Magic Foot Peel oraz maska firmy Baylla.


Kolejnymi ciekawymi kosmetykami, które przyniosłam ze spotkania są maska do biustu od Esotiq oraz pianka do higieny intymnej od Skarb Matki. Mój Bartek już sobie znalazł odpowiednie zadanie jeśli chodzi o maskę. Ach Ci faceci!


Ostatnimi kosmetykami jakie znalazły się na spotkaniu to te od marki Tołpa. Ileż ja razy przychodziłam obok nich w Rossmannie i ciągle odmawiałam sobie ich na później. Teraz już nic nie powstrzyma mnie przed testami :)

Oprócz tego od marki Love Me Green każda z nas dostała rabat na zakupy w wysokości 15%.

Oczywiście spotkanie to nie tylko kosmetyki podarowane przez firmy. Wynosiłam z niego oprócz wielkich toreb, mnóstwo nowych znajomości, z czego bardzo się cieszę. Będzie z kim plotkować w końcu przy kawie! :)

Jesteście szczególnie ciekawe któregoś z kosmetyków? Na pierwszy ogień pójdzie pewnie któryś micel, sampler od Goodies no i maska do biustu. Bartek by mi nie wybaczył jakbym ją zostawiła na później :D

Miłego dnia Dziewczyny!